Co w strzyżowskich lasach piszczy…

 

O stanie polskich lasów zaczęto w kraju intensywnie dyskutować przy okazji wydarzeń związanych z wycinką drzew w Puszczy Białowieskiej, czy też wprowadzenia w styczniu br. złagodzonych przepisów umożliwiających wycinkę drzew na prywatnych posesjach bez zezwolenia. Warto  wiedzieć jak sytuacja wygląda na naszym lokalnym podwórku, a więc w lasach będących w zarządzie Nadleśnictwa Strzyżów.

 

Strzyżowskie nadleśnictwo, to prawie 13 tys. ha lasów położonych na terenach powiatów strzyżowskiego, rzeszowskiego, ropczycko-sędziszowskiego, dębickiego i brzozowskiego. Lasy Nadleśnictwa są silnie rozdrobnione, o czym świadczy ich położenie aż w 646 kompleksach.

 

Jednym z podstawowych wskaźników obrazujących poziom zalesienia danego obszaru jest tzw. lesistość, czyli stosunek procentowy powierzchni porośniętej lasami do całkowitej powierzchni danego obszaru. Na terenie będącym w zarządzie NS lesistość kształtuje się na poziomie 39,1 %, gdzie w województwie podkarpackim wskaźnik ten wynosi 38,1%, zaś w kraju 29,4 %. 

 

Zasobność drzewostanu (a więc przeliczony na powierzchnię 1 hektara zapas danego drzewostanu) w naszym nadleśnictwie to średnio 351 m3/ha. Dla porównania średnia zasobność drzewostanu w województwie podkarpackim to 308 m3/ha, a w kraju - 269 m3/ha.

 

Co roku w lasach leżących również na obszarze naszej gminy pozyskuje się około 84 tys. m3 drewna - dla zobrazowania taką kubaturę posiadałby budynek odpowiadający objętością niemal 24 budynków Urzędu Miejskiego. Wielkość ta zgodna jest z tzw. etatem cięć określonym w planie urządzenia lasu, przyjętym przez Nadleśnictwo Strzyżów w 2014 roku i obowiązującym w kolejnych dziesięciu latach. Jedyne odstępstwo od przyjętego planu możliwe jest w wyniku wystąpienia w lasach stanu klęski żywiołowej.

 

A. Kozioł

liczba wyświetleń: 179 dodano: 2017-10-11