XI Turniej Szachowy
W dniu 27 marca 2010 roku w Zespole Szkół w
Wysokiej Strzyżowskiej odbył się XI Turniej Szachowy
o Puchar Prezesa Najwyższej Izby Kontroli Jacka
Jezierskiego. Impreza, którą zorganizowało koło
parafialne Stowarzyszenia Rodzin Katolickich w
Wysokiej Strzyżowskiej, podobnie jak w ubiegłych
latach cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Tym
razem wzięło w niej udział prawie 300 szachistów.
Towarzyszyła im 100 - osobowa grupa, składająca się
z opiekunów, nauczycieli i trenerów. Reprezentowali
oni kluby sportowe, stowarzyszenia i szkoły z
Podkarpacia, Małopolski oraz ze Słowacji i Ukrainy.
Gośćmi turnieju byli między innymi: wiceprezes
Najwyższej Izby Kontroli dr Józef Górny, poseł
Kazimierz Gołojuch, starosta Robert Godek,
wicestarosta Jan Stodolak, sekretarz powiatu Jacek
Boho, burmistrz Marek Śliwiński, sekretarz gminy
Mieczysław Marczak i wizytator
Zdzisław Sarna. Ufundowali oni szereg atrakcyjnych
nagród, które zostały wręczone najlepszym
zawodnikom. Oprócz nich sponsorami turnieju byli:
Strzyżowskie Towarzystwo Rozwoju Sportu, Gminna
Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych,
Cukiernicza Spółdzielnia „Roksana”, Zakład Przemysłu
Mięsnego Marka Leśniaka, „Rembud”, Powiatowa Komenda
Policji z Krosna, proboszcz parafii z Wysokiej - ks.
Marian Raźnikiewicz i inni.
Rozegrano 9 rund szachowych prowadzonych
systemem „szwajcarskim”. Pozwoliło to na obiektywne
sklasyfikowanie najlepszych w tym dniu zawodniczek i
zawodników w poszczególnych
kategoriach wiekowych. Rywalizacja była bardzo
zacięta. Nie zdarzyło się w żadnej z kategorii, by
jej zwycięzca zdobył maksymalną ilość punktów,
czyli, by wygrał wszystkie partie. Najbliżej tego
byli najmłodsi szachiści – Martin Ulićny z Bardejova
oraz Miłosz Szpar z rzeszowskiej „Staroniwy”, którzy
wygrali po 8 razy, a w bezpośrednim pojedynku
podzielili się punktem. Ten pierwszy okazał się
minimalnie lepszy w tak zwanej małej punktacji i
ostatecznie piękny puchar i atrakcyjna nagroda –
pojechały wraz z nim do sąsiedniej Słowacji. Wśród
dziewczynek najlepsza była Joanna Święch z Wadowic
Górnych. Wyprzedziła ona o pół punktu Gabrielę Kulec
z Nowej Sarzyny. W najliczniej obsadzonej kategorii
juniorów młodszych najlepsi byli kolejno: Tomasz
Jaskółka z Brzozowa, Tomasz Szeglowski z Mielca i
Taras Panchyshyn z Nowojaworiwska na Ukrainie. Wśród
juniorek młodszych zwyciężyła Katarzyna Cyboran z
Czarnej (koło Dębicy) przed Ingą Białowąs z Brzozowa
i Anną Trybowską z Rudnika. Najlepsi w kategorii
juniorów starszych byli: Marek Lis z Czarnej,
Krystian Ziaja z Krosna i Hubert Janzer z Przemyśla.
Wśród juniorek starszych pierwsza była Danuta
Więcławek z Brzozowa, która wyprzedziła Katarzynę
Stępień z Nowej Sarzyny i Joannę Dobrzańską z Leska.
Najciekawsza, jak zwykle była rywalizacja wśród
seniorów. O tym jak była zacięta świadczy fakt, iż
pomiędzy drugim w tabeli zawodnikiem, którym był
Zbigniew Kardyś z Jasła, a czterdziestym – Tadeuszem
Porzuczkiem z Kozodrzy, istniała tylko dwupunktowa
różnica. Najlepszym seniorem został niedawny junior
– Przemysław Janus z Czarnej. Bardzo młodzi
zawodnicy zajęli również 3 i 4 miejsca. Byli nimi
Damian Lewtak z Czarnej i Mirosław Lewicki z
Chrzanowa. Wyprzedzili oni krakowskich szachistów –
Arkadiusza Zaskalskiego i Bogdana Czernickiego.
Najlepszą seniorką była Anna Sygulska z Pilzna,
która minimalnie wyprzedziła Jowitę Janus z Dębicy.
Spośród seniorów, startujących w kategorii „ranking
do 1800” najlepszy był Lucjan Walczyk z Warzyc, a
tuż za nim uplasowali się z tą samą ilością punktów:
Jakub Buczek z Sanoka, Konrad Kuziemko z Przeworska
i Marcin Woźniak z Rzeszowa.
Najlepsi zawodnicy w poszczególnych kategoriach
otrzymali puchary i nagrody. Dla zdobywców czołowych
miejsc przygotowano ponad 100 nagród, a dla
wszystkich zawodników - dyplomy i okolicznościowe
plakietki. Podstawą dla przyznania nagród była
przede wszystkim frekwencja i poziom rywalizacji w
poszczególnych grupach.
Organizatorzy przyznali również nagrody
specjalne, między innymi dla:
-
najstarszego szachisty
Jerzego Dębskiego z Racławówki – 76 lat
-
najmłodszej szachistki
– Kornelii Kłys z Przyborowa – 4 lata
-
najmłodszego szachisty
– Mateusza Majchrowicza z Nawsia – 5,5 roku
-
najsympatyczniejszych
zawodników – Jana Bobulskiego z Ropczyc i Tadeusza
Porzuczka z Kozodrzy
W gronie najlepszych szachistów regionu nie było
i tym razem reprezentantów powiatu strzyżowskiego.
Najlepiej spośród nich zaprezentowali się: Piotr
Łojek z Dobrzechowa, który był 9 w kategorii
juniorów starszych, Szymon Stodolak z Dobrzechowa,
który był 28 w licznie
obsadzonej kategorii juniorów młodszych i Barbara
Nowak z Baryczki, która była 14 wśród dziewczynek.
Najlepszym zawodnikiem gospodarzy z Wysokiej
Strzyżowskiej został uznany Wojtek Kulpiński, który
zdobył 4 punkty wśród najmłodszych rówieśników.
Szczegółowe wyniki poszczególnych spotkań, a także
końcowa klasyfikacja zawodów znajduje się na stronie
internetowej podkarpackiego związku szachowego
www.chessarbiter.to.pl
Zdaniem większości uczestników, turniej w
Wysokiej Strzyżowskiej jest jednym z najbardziej
prestiżowych zawodów szachowych organizowanych w
południowo – wschodniej części naszego kraju.
Organizatorów cieszy najbardziej to, iż uczestniczy
w nim sporo dzieci i młodzieży. Szachy, nazywane
„królewską grą”, rozwijają ich intelektualnie, uczą
logicznego myślenia i przewidywania. Moim zdaniem,
każdorazowy udział w takich zawodach, poprzedzony
wcześniejszymi przygotowaniami, daje lepsze efekty w
nauce i wychowaniu, niż
niektóre obowiązkowe zajęcia lekcyjne. Popieram więc
w pełni pojawiające się projekty, by sport szachowy
został obowiązkowym przedmiotem nauczania w
szkołach.
W organizacji i przeprowadzeniu zawodów
uczestniczyło i pomagało wiele osób i instytucji.
Oprócz wymienionych na wstępie, wyrazy uznania i
podziękowania należą się szczególnie: sędziemu
głównemu Marianowi Bysiewiczowi z Rzeszowa, sędzinie
Anecie Kłys Feret z Przyborowa, członkiniom
Stowarzyszenia Rodzin Katolickich, dyrektorce
Zespołu Szkół w Wysokiej - Annie Michalskiej,
nauczycielom, pracownikom i uczniom tej szkoły.
Można ich jeszcze długo wymieniać. By dobrze
zorganizować tak dużą imprezę, musiało być w nią
pozytywnie zaangażowanych wiele osób. Czy warto dla
dzieci i młodzieży pracować? Odpowiedź może być
tylko jedna. Zastąpią oni kiedyś nas. To oni będą
decydować o przyszłości
naszej wsi, gminy, powiatu, czy regionu. Na pewno
będą pośród nich ci, którzy przyjeżdżają corocznie
na turniej do Wysokiej. Nie żałujmy im więc swojej
pracy i środków, ale pomagajmy. Dotychczasową zasadą
naszego turnieju było, iż nie pobieraliśmy w nim
tzw. wpisowego. Moim zdaniem zasada ta jest słuszna.
Dla wielu młodych ludzi brak pieniędzy jest bowiem
barierą trudną do przekroczenia. Dopóki mamy hojnych
sponsorów, nie możemy sobie pozwolić na to, by
pozostali oni w swoich domach. Uważam, że nasze
działania powinny pokrywać się dokładnie z zadaniami
stowarzyszenia, które reprezentujemy.
Zapraszamy na kolejny turniej, który
zorganizujemy tak samo skutecznie w następnym roku.
Tadeusz Niemiec