» strzyżów.pl » strona główna» aktualności

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

AKTUALNOŚCI

 

I TURNIEJ SIATKÓWKI O PUCHAR PREZESA STRS

 

Kilka miejscowości w naszej gminie doczekało się nowoczesnych i dobrze wyposażonych sal gimnastycznych. Są to obiekty przyszkolne, służą więc przede wszystkim do prowadzenia zajęć wychowania fizycznego dla dzieci i młodzieży. Ale służą nie tylko im - udostępniane są również  (oczywiście wtedy gdy są wolne) innym zorganizowanym grupom. Można powiedzieć, że tak powinno być, bo przecież jeśli jest na nie zapotrzebowanie, to nie powinny stać puste. Cieszę się, że większość zarządców tego typu obiektów podziela ten punkt widzenia, podejmując może uciążliwe dla siebie, ale mądre decyzje o wynajęciu sal. Coraz więcej bowiem osób dorosłych pragnie po pracy zadbać o swoje nadwątlone zdrowie, pozbywając się przy okazji nadmiaru kalorii i zbędnych kilogramów. Zawiązały się w środowisku różne grupy związane na przykład z uprawianym przez siebie zawodem, jak: policjanci, lekarze, czy strażacy. Inni zachęceni zostali przez swój zakład pracy. Zdarzają się też i takie zespoły, które skrzyknęły się gdzieś po sąsiedzku. Połączyło ich jedno -zainteresowanie, a nawet pasja dla danej dyscypliny sportu.

Osoby te zazwyczaj zdają sobie sprawę, że ze względu na swój podeszły wiek, czy możliwości fizyczne, nie staną się w przyszłości mistrzami. Nie mają na to żadnych szans, ale przecież nie o to w ogóle im chodzi. Obserwuję często zachowania niektórych polskich sportowców, bywa że reprezentantów naszego kraju. Aż prosi się o stwierdzenie, że męczy ich uprawianie dyscypliny, w której mogliby wiele osiągnąć. Mam na myśli w pierwszej kolejności piłkarzy nożnych, którzy bez przerwy na wszystko narzekają. Na zmęczenie wyczerpującym sezonem, na częste choroby i kontuzje spowodowane przeciążeniem treningowym itp. Każda wymówka jest dla nich dobra, by wytłumaczyć swoją niemoc. Mogliby na przykład brać przykład z piłkarzy zachodnich klubów, którzy grają na okrągło, nie mają trzymiesięcznej laby zimowej, a mimo to wyglądają przy naszych kopaczach, jak wulkany energii. Cieszą się z każdego dobrego zagrania, stać ich na nieszablonowe reakcje i gołym okiem widać, że swój zawód uprawiają z zacięciem i pasją. Dlaczego o tym piszę? Otóż czasami nie potrzeba mieć dekodera Cyfry + i Polsatu, by zobaczyć ciekawy i emocjonujący mecz, albo turniej.

 

Prawdziwy sport, tworzą nie tylko wyczynowcy i zawodowcy

 

W sobotę 30 stycznia 2010 roku taki właśnie odbył się w Wysokiej Strzyżowskiej. Był to I Turniej Siatkówki o Puchar Prezesa Strzyżowskiego Towarzystwa Rozwoju Sportu. Uczestniczyli w nim zawodnicy, którzy mają właściwe podejście do sportu. Nie byli to zawodowcy, grający dla wielkich i nie zawsze zasłużonych apanaży, ale informatycy, nauczyciele, taksówkarze, geodeci, urzędnicy, spawacze, a nawet emeryci. Wszyscy oni mają wspólny rodowód - połączyło ich to, że od kilku już lat spotykali się w salach sportowych: w Strzyżowie, Wiśniowej i w Wysokiej Strzyżowskiej. Tam nie tylko zrzucali brzuszki, ale i szlifowali swoje siatkarskie umiejętności. Nic dziwnego, że pewnego razu zapragnęli je sprawdzić w sportowej rywalizacji. Temu właśnie miały służyć te zawody i nieskromnie powiem, że w 100 procentach spełniły swoje zadanie.

W turnieju uczestniczyły drużyny ze Strzyżowa, Wiśniowej, Kalembiny oraz gospodarze z Wysokiej Strzyżowskiej. W inauguracyjnym meczu bardzo zacięty bój stoczyli faworyzowani siatkarze ze Strzyżowa, z mocną drużyną z Kalembiny. Pierwszy set zaczął się bardzo pechowo dla tych drugich, bo kontuzji doznał ich najlepszy atakujący – Karol Arciszewski. Nic dziwnego więc, iż speszeni takim obrotem sprawy, gładko tego seta przegrali. Nie potrafili oni przeciwstawić się sprytnym wystawom Tomka Wójcika, po których punkty zdobywali najczęściej Janusz Rokita, Paweł Tęcza i Mariusz Balicki. W drugim secie role się odwróciły. Rozgrywający z Kalembiny - Sławek Tęczar udowodnił, że nie jest gorszy od swojego rywala, występującego po drugiej stronie siatki. Kilkakrotnie swoimi zagraniami oszukał wysoki blok strzyżowian, a mocne zbicia braci bliźniaków - Karola i Kamila Włodyków oraz Szymka Wójcika, przesądziły sprawę. Doszło więc do bardzo emocjonującego tie-breaku, w którym górę wzięło większe doświadczenie strzyżowian.

W drugim pojedynku emocji było mniej. Drużyna z Wysokiej Strzyżowskiej długo męczyła się, ostatecznie pokonując w dwóch setach kierowaną przez Darka Urbana, młodą ekipę z Wiśniowej. W następnym meczu spotkały się zespoły ze Strzyżowa i z Wiśniowej. Zgodnie z przewidywaniami niespodzianki w nim nie było, choć w drugim secie siatkarze z Wiśniowej długo przeważali, ulegając dopiero w emocjonującej końcówce. Kolejny mecz był dla gospodarzy rewanżem za niedawny turniej, w którym wyraźnie ograła ich drużyna z Kalembiny. Tym razem pojedynek był bardzo wyrównany i zacięty. Pierwszy set – dla drużyny z Wysokiej, w drugim odrodzili się rywale, pewnie go wygrywając. O zwycięstwie zadecydował więc kolejny pechowy dla zespołu z Kalembiny tie-break, w którym znów minimalnie przegrali. Zajęli oni w tym turnieju trzecie miejsce, gdyż w ostatnim pojedynku nie sprostała im ambitna drużyna z Wiśniowej. O zwycięstwie w zawodach zadecydował więc wynik meczu pomiędzy faworyzowaną drużyną ze Strzyżowa, a gospodarzami z Wysokiej.

Już sama obsada tego finału była dla obserwatorów sporym zaskoczeniem, gdyż Wysoczanie nigdy jeszcze w żadnym z turniejów tak wysoko nie zaszli. Skoro udało się tyle, to może... – pomyślał nieśmiało niejeden sympatyk tego zespołu. Jak się niedługo miało okazać, nie były to tylko mrzonki. Sport bowiem dlatego jest taki piękny, że wszystko się w nim może zdarzyć. W połowie pierwszego seta wydawało się wprawdzie, że z niespodzianki będą nici. Kapitan strzyżowian Jurek Paszek dobrze zmotywował i ustawił swój zespół, który prowadził, jak się wydawało, bezpieczną różnicą 5 punktów. Jednak im bliżej końca, różnica ta powoli, ale systematycznie się zmniejszała. Wysoczanie, na polecenie trenera, wzmocnili i utrudnili zagrywkę, dzięki czemu Tomek Wójcik nie mógł już bezkarnie oszukiwać ich bloku. Doprowadziło to do nerwowej końcówki, w której szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy. W drugim secie Wysoczanie byli już nieco lepsi, prowadząc kilkoma punktami. Na finiszu prowadzenie to częściowo roztrwonili, ale ostatecznie nie dali sobie wydrzeć długo oczekiwanego przez ich sympatyków zwycięstwa. Uczestnicy turnieju zgodnie orzekli, że mecz ten był jego prawdziwą ozdobą.

Wśród gospodarzy na wyżyny swoich umiejętności wspiął się Karol Pilch, który został uznany najlepszym siatkarzem. Dzielnie sekundowali mu w ataku: Paweł Libucha, Grzesiek Niemiec i Bogdan Grodzki, a na rozegraniu i w obronie prym wiedli – Darek Błażejowski i Robert Nowak. W bardzo wyrównanej i mocnej drużynie ze Strzyżowa, wyróżnili się szczególnie: Janusz Rokita i Tomek Wójcik. Obserwatorzy turnieju zwrócili uwagę na to, iż strzyżowianie byli najstarszą drużyną, przyznając nagrodę specjalną dla ich zawodnika - Janka Nowaka. Siatkarze ze Strzyżowa, jak prawdziwi sportowcy, zapowiedzieli srogi rewanż za rok. Będzie ku temu okazja, gdyż organizatorzy zapowiedzieli publicznie, że w następnych latach turniej będzie kontynuowany.

I Turniej Siatkówki w Wysokiej Strzyżowskiej miał odpowiednią oprawę i był bardzo sprawnie zorganizowany. Zawody fachowo i obiektywnie prowadzili: sędzia główny – Wojtek Myśliwiec oraz sędziowie pomocniczy - Marta Draga i Marcin Białek. Główny organizator – Strzyżowskie Towarzystwo Rozwoju Sportu, reprezentowane przez prezesa – Leszka Szczęcha, ufundowało dla drużyn atrakcyjne puchary i nagrody. Uczestnicy turnieju mieli zapewniony gorący posiłek oraz napoje, ufundowane i przygotowane przez sponsorów: Gminny Zespół Gospodarczy – Spółka z o.o. w Strzyżowie i SOSW w Strzyżowie.

Organizatorzy w sposób szczególny dziękują dyrektor Annie Michalskiej, pracownikom szkoły, przedszkola, a także uczennicom gimnazjum z Wysokiej Strzyżowskiej – za gościnne udostępnienie obiektu, przygotowanie posiłków i całodniową obsługę zawodów.

Prawdziwy sport, tworzą nie tylko wyczynowcy i zawodowcy. Amatorzy też potrafią stworzyć nie mniej ciekawe i pasjonujące widowiska, pokazując na boisku dużo więcej ambicji i serca, a kibicom przysparzając masę emocji. Tak było teraz i tak będzie za rok w Wysokiej Strzyżowskiej. Do zobaczenia.

         

 

W imieniu organizatorów 

Tadeusz Niemiec

 

 

 

  Zawodnicy przed rozpoczęciem I Turnieju Siatkówki w Wysokiej Strzyżowskie

  Siatkarze Kalembiny – zdobywcy 3 miejsca w turnieju

  Kapitan zespołu Wysokiej Strzyżowskiej Bogdan Grodzki odbiera puchar za zwycięstwo w turnieju

 

 

[17.02.2010r.]
 
 

 Copyright ©2004 - 2010 Urząd Miejski w Strzyżowie